Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Żeglce "Że Chcę" przygotowało wystawę "Żeglce naszych Przodków - Wojenne Zawieruchy". Prezentuje ona losy Żeglczan na tle wydarzeń I i II wojny światowej.
Wystawa była elementem projektu realizowanego w ramach Programu "Patriotyzm Jutra" dofinansowanego przez Muzeum Historii Polski w Warszawie. Była ona kontynuacją ubiegłorocznej edycji "Żeglce naszych Przodków - Podróż w głąb historii lokalnej".

Jak podkreśla Olga Słowik-Matys, koordynator projektu i kurator wystawy, projekt ten spotkał się z bardzo dużym odzewem mieszkańców, którzy chętnie przyjęli ten pomysł i zgodzili się podzielić wspomnieniami i pamiątkami. Na wystawie "Żeglce naszych Przodków - Wojenne Zawieruchy" zgromadzono ponad 200 pamiątek - zdjęć czy dokumentów z archiwum szkolnego oraz prywatnych zbiorów, choć pierwotnie zakładano, że tych pamiątek będzie około 100. - Tematyka wojenna jest bardzo trudna, bolesna, a mimo to z otwartością i niejednokrotnie ze wzruszeniem rozmawialiśmy o tych czasach i o wielu historiach, często dotąd nieznanych - opowiada Olga Słowik-Matys.

Olga Słowik-MatysOlga Słowik-Matys

Wystawa prezentuje losy Żeglczan na tle wydarzeń I i II Wojny Światowej, m.in. historię siostry Marii Felicjanki - naocznego świadka Bitwy Gorlickiej, nazwiska pochodzących z Żeglec żołnierzy wymienionych w Verlustlisten - listach strat Armii Austriackiej, którzy odnieśli rany, trafili do niewoli bądź oddali życie. Wystawa opisuje też wkład Żegleckich legionistów w walkę o odzyskanie niepodległości. - W ciągu ostatniego roku udało się zidentyfikować kolejnych kilka nazwisk legionistów z Żeglec walczących o niepodległość Polski w czasie I wojny światowej - dodaje kurator wystawy.

Historia ewakuacji krośnieńskiego lotniska we wrześniu 1939 opisana jest przez pryzmat losów jego pracownika - Stanisława Tabisza. Prezentowany jest też udział żołnierzy i cywilów w działaniach konspiracyjnych i losy deportowanych na Syberię AK-owców. - Dzięki materiałom krośnieńskiego oddziału Związku Żołnierzy AK, udało się wzbogacić wiedzę o oddziale OP 39, który funkcjonował w Żeglcach w czasie II wojny światowej - mówi Olga Słowik-Matys.

Szczególnie przejmujące są historie uratowanych przed zagładą Żydów i przechowujących ich Żeglczan. Bardziej szczegółowo udało się przedstawić kilka historii. Jednak według zebranych informacji, w Żeglcach udało się przechować przynajmniej kilkanaścioro Żydów.

Otwarcie wystawy odbyło się w niedzielę 22 grudniaOtwarcie wystawy odbyło się w niedzielę 22 grudnia

Jak podkreśla koordynatorka projektu, w czasie II wojny światowej Żeglce były dość spokojną miejscowością. Do wielkich dramatów tutaj nie dochodziło. Nie było łapanek, nie było rozstrzeliwań czy akcji odwetowych, podczas gdy w nieodległych miejscowościach dochodziło do wielu tragedii, które pochłonęły wiele ofiar. Świadczyć o tym mogą choćby cmentarze w Warzycach czy Bierówce, obóz w Szebniach oraz "Dolina Śmierci". - Żeglce były wsią zżytą. Nie było sąsiedzkich donosów na osoby przechowujące Żydów, czy osoby pomagające partyzantom, a w wiosce kilkadziesiąt osób było zaangażowanych w działalność konspiracyjną w różnych strukturach - podkreśla Olga Słowik-Matys.

Opiekę merytoryczną nad projektem sprawował Damian Nowak, za projekt graficzny wystawy i towarzyszącego jej albumu odpowiadała Natalia Małecka-Nowak. W redakcji i korekcie materiałów pomagali Katarzyna Jagieło i Piotr Matys a przestrzeń wystawową przygotowali Roman Skowron, Tomasz Serwa i Tomasz Laskoś. - Szczególnie serdeczne podziękowania należą się także wszystkim osobom, które z ogromną serdecznością i otwartością przyjęły zaproszenie do włączenia się w ten projekt i udostępniły wykorzystane w wystawie materiały, podzieliły się wspomnieniami lub rodzinnymi historiami: Jadwidze Kochanik, Krystynie Kruczek, Grażynie Wojtowicz, Annie Kijek, Mike’owi Kaminskiemu i Tadeuszowi Kukulskiemu - zaznacza Olga Słowik-Matys.