To precedens - dyrektor Szkoły Podstawowej w Szczepańcowej mgr Edyta Bracławicz-Jasłowska złożyła do sądu pozew przeciwko rodzicom dwojga uczniów szkoły. Oskarżyła ich o nachodzenie i postępowanie, które poniżyło ją w opini publicznej. Rodzice tłumaczą, że tylko interweniowali w sprawie swoich dzieci. Ten konflikt teraz przerodził się w prawdziwą wojnę, w która wciągnięta została niemal cała wieś. Zobacz cały materiał wideo programu Interwencje TVP Rzeszów.
[05-11-2009 16:14:00]Na prośbę Pana Adolfa Pasterczyka zablokowano możliwość pisania komentarzy do tego artykułu, wszystkie komentarze zostały usunięte.


Problem pojawił się gdy syn państwa Pasterczyków poszedł do zerówki. Zaczął się skarżyć, że jeden z kolegów go bije. "Trzymał mnie przy ścianie i mówił, że mi mózg wypuści" - "On miał kolegę i wkładali mi głowę do muszli klozetowej" - to słowa dziecka. Państwo Pasterczykowie zaczęli domagać się od szkoły działania. Tym bardziej że na tego samego chłopca skarżyli się także dwaj inni uczniowie. Jak twierdzą rodzice tych dzieci dyrektorka szkoły zlekceważyła ich obawy. Dlatego wspólnie napisali do niej pismo z prośbą o zajęcie się sprawą - poinformowali o tym także wójta gminy.

Dyrektorka szkoły zorganizowała zebranie wszystkich rodziców klasy "zero" informując, że chodzi o wyrzucenie tego niegrzecznego chłopca ze szkoły. Pochodzi on z patologicznej rodziny. We wsi zawrzało. Rodzice pozostałych dzieci napisali pismo - ale w obronie dyrektorki szkoły. Od tej chwili jednak konflikt zaczął narastać, przeniósł się także na uczniów. "Jedna z koleżanek dokuczała mi że mam głupiego tatę i głupią mamę, że to przez nich kuratorium przyjedzie do szkoły i że moja matka chce dyrektorkę wyrzucić ze szkoły. Wzięłam plecak i poszłam do domu." Według słów matki dziecko było przerażone i roztrzęsione. Państwo Pasterczykowie zaczęli znów interweniować. Twierdzą, że chodziło nie tylko o kolejne pobicie syna ale także o szykanowanie ich dzieci w szkole. Dyrektorka jest przekonana, że do żadnych zgłaszanych przez nich sytuacji nie doszło. A po jednej z wizyt rodziców w szkole, sprawę złożyła na policję - a ta do sądu. Dyrektorka szkoły w Szczepańcowej tłumaczy, że nie miała innego wyjścia: "Przychodzą do szkoły, atakują moich nauczycieli i mnie, utrudniają pracę szkoły".

Państwo Pasterczykowie tłumaczą, że tylko chcieli interweniować w sprawach swoich dzieci a takie mają nie tylko prawo ale i obowiązek. Pisali pisma z prośbą o rozwiązanie problemu najpierw do gminy i kuratorium, później do Rzecznika Praw Dziecka, Ministerstwa Edukacji a nawet do parlamentarzystów. Pojednawcze spotkania organizowane przez różne podmioty nie przyniosły żadnego skutku. Kurator proponował by to co było odciąć grubą kreską i zacząć od nowa. Teraz jest to niemożliwe bo dyrektorka szkoły złożyła kolejną sprawę do sądu - tym razem z oskarżenia prywatnego. Państwo Pasterczykowie z kolei donieśli do prokuratury, że pani dyrektor znęca się psychicznie nad ich dziećmi. Prokuratura Rejonowa w Krośnie sprawę jednak umorzyła. Sprawy w sądzie nadal się toczą. Kolejne rozprawy wyznaczono na grudzień.

Źródło/wideo: TVP Rzeszów

      
{jcomments off}

[05-11-2009 16:14:00]Na prośbę Pana Adolfa Pasterczyka zablokowano możliwość pisania komentarzy do tego artykułu, wszystkie komentarze zostały usunięte.