Zawiązała się grupa inicjatywna, która poprzez fundację chce odkupić zniszczony po pożarze Dwór Sulimirskich w Kobylanach. Kto się podpisał pod apelem i czy przedsięwzięcie ma szanse na powodzenie?

Dwór Sulimirskich w Kobylanach pochodzi z XIX wieku. W 2000 roku został wpisany do rejestru zabytków. Aktualnie jest w prywatnych rękach, ale nie jest użytkowany. Wcześniej mieściła się tutaj biblioteka i sklep, który został zamknięty około rok temu.



Dwór w ogniu

W nocy z 20 na 21 listopada 2020 r. w budynku wybuchł pożar. Ogień został zauważony tuż przed godziną 3 w nocy.


- Pożar rozpoczął się zachodniej stronie budynku przy tylnym wejściu. W jego wyniku spaleniu i zawaleniu do wnętrza uległa więźba dachowa wraz z poszyciem a także drewniane stropy. Stolarka wewnętrzna została spalona całkowicie a zewnętrzna pozbawiona szyb i mocno nadpalona. Mury zewnętrzne stoją ale są nadpalone i zawilgocone w wyniku akcji gaśniczej - informował po zdarzeniu Łukasz Dzik, kierownik krośnieńskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w siedzibą w Przemyślu.



W ponad pięciogodzinnej akcji gaśniczej uczestniczyło kilkudziesięciu strażaków z jednostek OSP w Kobylanach, Leśniówce i Szczepańcowej oraz strażacy z JRG PSP z Krosna. Właściciel wstępnie oszacował straty na około 250 tys. zł, a spaliły się między innymi stare, wartościowe meble, a także książki.



Podpalenie?

Śledztwo w sprawie pożaru w dworu w Kobylanach nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Krośnie. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że instalacja energetyczna i gazowa w budynku były odłączone. Wykluczono też możliwość samozapłonu. Nie wyklucza się, że mogło dojść do podpalenia. Odpowiedź na to pytanie ma dać biegły z zakresu pożarnictwa, który został powołany przez prokuraturę do zbadania sprawy.



Chcą ratować dwór

W ostatnim czasie zawiązała się grupa inicjatywna chcąca powołać stowarzyszenie bądź fundację, która odkupiłaby od właściciela szczątki i zajęłaby się odbudową. Choć jak mówi Marek Widurek z grupy inicjatywnej, najważniejsze jest uratowanie przed zniszczeniem, a później może stworzenie tutaj muzeum.


- Zdajemy sobie sprawę, że jest to bardzo duże przedsięwzięcie i dlatego liczymy na wsparcie trzech gmin: Chorkówka, Dukla i Nowy Żmigród. A dlaczego? Otóż 12 miejscowości z tych trzech gmin wchodziło dawnej w skład Klucza Kobylańskiego. Gdyby była przychylność tych trzech samorządów do naszych działań, to wówczas można byłoby już coś zrobić. Chcemy ruszyć z miejsca, by to nie stało i nie niszczało, a dwór jest unikalnym obiektem na skalę polską. Liczymy też na władze wojewódzkie, które mają środki na takie sprawy - powiedział Marek Widurek.


Na początek na pewno trzeba obiekt zabezpieczyć przed dalszym niszczeniem.


- I do tego powinny zobowiązać właściciela czy to władze gminy, czy służba konserwatorska. A dalsze kroki będą zależały od tego, jak się potoczą sprawy własnościowe, czy uda nam się zrealizować nasze zamierzenia - dodał Marek Widurek.



Konserwator wydał decyzję

Łukasz Dzik, kierownik krośnieńskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w siedzibą w Przemyślu poinformował, że na wniosek właściciela Dworu Sulimirskich w Kobylanach, zaraz po pożarze, 25 listopada, została wydana decyzja nakładająca na właściciela wykonanie robót porządkowych i zabezpieczających przy budynku do 31 maja 2021 r.


- Po tym terminie przeprowadzona zostanie kontrola z realizacji wszystkich nakreślonych w decyzji prac i będą podejmowane dalsze kroki - poinformował Łukasz Dzik.


Jeśli zalecenia konserwatorskie nie zostaną wykonane, będą wydane decyzje nakazowe. Grożą też kary finansowe.


- Mamy jednak nadzieję, że właściciel wykona co do niego należy przy zabezpieczeniu dworu przed dalszym niszczeniem - dodał Łukasz Dzik.



Treść apelu:
apel