Prokuratura Rejonowa w Krośnie wszczęła śledztwo po nocnym pożarze zabytkowego budynku dawnego Dworu Sulimirskich w Kobylanach.
Ogień w budynku dworu w Kobylanach został zauważony w sobotę, 21 listopada około godz. 3 w nocy.

Dwór w ogniu

- Mężczyzna przejeżdżający samochodem w pobliżu dworu zobaczył ogień i zadzwonił na numer alarmowy 112 - powiedział mł. bryg. Dariusz Gruszka z Komendy Miejskiej PSP w Krośnie.

Przybyłe na miejsce zdarzenia jednostki straży pożarnej zastały rozwinięty pożar dachu i wnętrza niemal połowy murowano-drewnianego budynku. W ponad pięciogodzinnej akcji gaśniczej uczestniczyło kilkudziesięciu strażaków z jednostek OSP w Kobylanach, Leśniówce i Szczepańcowej oraz strażacy z JRG PSP z Krosna.

Nie był użytkowany

Na stronie Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków poinformowano, że pożar rozpoczął się w zachodniej stronie budynku przy tylnym wejściu. W jego wyniku spaleniu i zawaleniu do wnętrza uległa więźba dachowa wraz z poszyciem a także drewniane stropy. Stolarka wewnętrzna została spalona całkowicie a zewnętrzna pozbawiona szyb i mocno nadpalona. Mury zewnętrzne stoją ale są nadpalone i zawilgocone w wyniku akcji gaśniczej. W praktycznie nienaruszonym stanie znajduje się murowana przybudówka od północno-zachodniej strony dworu.
Dwór Sulimirskich otoczony parkiem z 300-letnimi dębami w 2000 roku został wpisany do rejestru zabytków. Aktualnie ma prywatnych właścicieli nie był użytkowany. Wcześniej mieściła się tutaj biblioteka i sklep, który został zamknięty około rok temu.

Prokuratorskie śledztwo

W tym tygodniu śledztwo w sprawie pożaru wszczęła Prokuratura Rejonowa w Krośnie. Dzień po pożarze na miejscu był biegły sądowy do spraw pożarnictwa, który wraz z technikiem kryminalistyki dokonał oględzin.

- Z dotychczasowych ustaleń wynika, że instalacja energetyczna i gazowa w budynku dawnego dworu były odłączone. Wykluczono możliwość samozapłonu, a na chwilę obecną za najbardziej prawdopodobną przyczynę powstania pożaru uznane zostało podpalenie - poinformowała Iwona Czerwonka-Rogoś, prokurator rejonowy w Krośnie.

Zarówno instalacja gazowa, jak i elektryczna miały został odłączone na początku 2020 r.

Właściciel wstępnie oszacował straty na około 250 tys. zł, a spaliły się między innymi stare, wartościowe meble, a także książki.

Nic niepokojącego

Z informacji uzyskanych od osób mieszkających w pobliżu wynika, że do około godziny 23 w dniu 20 listopada (piątek), nikt nie zauważył nic niepokojącego w pobliżu budynku dworu. Nic nie zauważyli również strażacy z miejscowej OSP, którzy do około godziny 22 wykonywali w remizie prace remontowe.

Andrzej Józefczyk

Zobacz zdjęcia z akcji gaśniczej: