Od początku roku już 193 razy strażacy wyjeżdżali do palących się suchych traw. W niechlubnej statystyce gmin przoduje gmina Chorkówka, gdzie zanotowano 39 pożarów, w tym największy w Bóbrce 21 marca.

Pożary na nieużytkach to prawdziwa plaga każdej wiosny. Nie inaczej jest w tym roku. Codziennie strażacy gaszą od kilku do kilkunastu pożarów. Palą się trawy na brzegach cieków wodnych, wzdłuż torów kolejowych i poboczy dróg, łąki i nieużytki rolne. Na dzień 22 marca na terenie działania Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Krośnie odnotowano już 193 pożary suchych traw - w roku ubiegłym w tym samym czasie było 156 pożarów.

Najwięcej pożarów było w gminie Chorkówka - 39, w Krośnie - 38, gminie Jedlicze 28. - W działaniach gaszenia powstałych pożarów brało udział ogółem 279 pojazdów pożarniczych i 1486 strażaków (44 pojazdy i 200 strażaków z KM PSP Krosno, 109/608 OSP w KSRG i 126/678 pozostałe OSP). Łącznie gaszono pożary traw i nieużytków rolnych łącznie na 133 ha powierzchni, natomiast faktyczna powierzchnia spalona jest dużo większa - informuje bryg. Mariusz Kozak, rzecznik prasowy KM PSP w Krośnie.

Największy pożar odnotowano 21 marca w Bóbrce, gdzie 43 strażaków z udziałem 8 pojazdów gasiło palącą się trawę na powierzchni 15 ha przez dwie godziny. Dzień wcześniej w Kobylanach 28 strażaków z udziałem 5 pojazdów gasiło palącą się trawę na powierzchni 5 ha przez trzy godziny.

pożary traw


Palące się trawy przynoszą ogromne straty nie tylko dla środowiska. To także straty dla jednostek PSP i OSP. Samochody strażackie zużywają paliwo, zużywa się sprzęt (tłumice, łopaty, węże pożarnicze), umundurowanie, obuwie (zniszczenie mechaniczne i termiczne), jak i również woda. W trakcie prowadzonych działań niejednokrotnie dochodzi również do ugrzęźnięcia pojazdów pożarniczych w podmokłym terenie oraz do ich uszkodzenia, czego nie da się uniknąć przy wjeżdżaniu w trudny teren.

Osoby podpalające suchą trawę, wykazują się wielką bezmyślnością. Nie zwracają uwagi na to czy pożar ten w konsekwencji swojego rozwoju komuś lub czemuś zagrozi. Podpalają również wtedy, gdy wiatr jest silny i sprzyja bardzo szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia. - Wiele ze zgłoszeń na numer alarmowy 998 o palących się trawach, zawiera paniczne informacje o zagrożeniu niesionym przez ogień dla obiektów mieszkalnych, gospodarczych, krzewach i drzewach owocowych, altanach i domkach działkowych, ulach, składach desek itd. - dodaje bryg. Mariusz Kozak.

Pożary traw są nie tylko zagrożeniem dla osób wypalających trawy, ale również dla gaszących je strażaków. Przy szybkich przerzutach ognia, strażakowi nie trudno jest dostać się w centrum szalejącego pożaru. Bardzo łatwo wtedy stracić orientację, panowanie nad sobą i wybrać niewłaściwy kierunek ewakuowania się z zagrożonego miejsca.